..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Menu

   » Recenzje

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

--ROZDZIAŁ 1--
--INNY ŚWIAT--


Mimo pełnej koncentracji i siły woli Xaoo nie wiedział do końca gdzie się znajduje.Coś skutecznie zakłócało jego drowie instynkty i to najbardziej go niepokoiło.Podczas swych 20 lat życia w Podmroku nigdy nie doświadczył czegoś podobnego.Każdy kąt znał tutaj doskonale a jednak czuł niepokój wiszący w powietrzu.Siedział w dużej jaskini o dwóch stropach , z której odchodziły 2 korytarze.Dotarł do groty wbrew sobie , jakaś magiczna moc nieustannie ciągnęła go na północ.Rozsądek podpowiadał Xaoo aby zawrócił do Menzoberranzan ale honor nie pozwalał na rezygnację. Wyciągnąwszy ostrożnie sejmitary , podążył korytarzem skręcającym w lewo.Usilnie starał się dostrzec jakiekolwiek znaki ale odpowiadało tylko echo własnych kroków Xaoo.Wchodząc w kolejne rozwidlenie zdał sobie sprawę z pewnych sprzeczności , co jeszcze głębiej go zastanowiło.Przecież nie odczuwał lęku a głos duszy podpowiadał aby nie szedł dalej.Drow utkwił wzrok w ciemności ale nadal nie ujrzał żadnych oznak ciepła , na które wyczulone były jego zmysły.Po przejściu kilometra, bliski rezygnacji , Xaoo usłyszał przepiękny śpiew , dochodzący gdzieś z odległości nie dalszej niż kilkaset metrów.,,Kto jest na tyle głupi aby tak zachowywać się w Podmroku?’’ –pytanie natychmiast przemknęło mu przez głowę.Nauczony doświadczeniem schował tymczasowo broń , mogącą zdradzić jego obecność błyskiem ostrza.,,To nie może być nikt ze stałych mieszkańców naszego świata , oni wiedzą czym to grozi’’- zastanawiał się dalej , zaczynając lewitować w celu ogarnięcia wzrokiem większej przestrzeni.Melodia dochodziła coraz wyraźniej do uszu Drowa.Kiedy usłyszał słowa pieśni czas się dla niego zatrzymał.Nie wiedział czemu , ale pomimo nieznajomości języka tejże pieśni , rozumiał o czym śpiewa kobieta.Poszczególne wyrazy docierały wprost do serca Xaoo , powodując w nim ciepło i ukojenie , jakiego nie zaznał dotychczas w Podmroku.Utkwił beznamiętny wzrok gdzieś w oddali i całkowicie oddał się słuchaniu.Zaczął błądzić w sennych marzeniach.Trwało to jeszcze około 5 minut i śpiew nagle się urwał.I dopiero teraz Xaoo zdał sobie sprawę z tego , iż nadal nie wie kto jest posiadaczem tego cudownego głosu.Zerwał się na równe nogi i popędził co sił do miejsca , gdzie według niego powinna znajdować się kobieta.Nie zważając na nic , bez sejmitarów , dotarł do szerokiej groty obecnie już opustoszałej.,,Tylko nie to , spóźniłem się...’’ –rozpaczliwie oglądał wszystko dokoła.Jego wzrok padł na mały , niebieski przedmiot , leżący po przeciwległej stronie.Po chwili podniósł oszlifowany kamień o barwie nieskazitelnego błękitu.,,Może się jeszcze kiedyś przydać’’- stwierdził , chowając znalezisko do kieszeni płaszcza.Zaczął zawracać w stronę Menzoberranzan.Po drodze (co praktycznie nigdy się nie zdarzało) nie spotkał nawet jednego cieniostwora.Jednak nie zaprzątnął sobie tym głowy, zajęty innymi myślami.Tej nocy nie zmrużył nawet oka.Przezornie, nikomu nie opowiedział o wieczornej przygodzie.Tym bardziej, że ostatnimi czasy w jego domu nie działo się najlepiej.Słychać było tylko ciągłe spory i narzekania, w których w miarę możliwości Xaoo starał się nie uczestniczyć.Dopiero po nieprzespanej nocy Drow zauważył na powierzchni kamienia ledwie widoczny napis.,,Xemento olni aventa’’- wyszeptał nie bez wysiłku.W momencie wokół niego wytworzyły się potężne zawirowania.Czuł że jego ciało przenika energia ,że zostaje przeniesiony do innego wymiaru...Nie stawiał większego oporu , pozwolił do końca ponieść się tej niezmierzonej sile... Miał nadzieję na odnalezienie innego świata...



--ROZDZIAŁ 2--
--Pierwsze kroki--


Ostatnią rzeczą , która utkwiła mu w pamięci przed utratą przytomności był przenikliwy błysk odchodzący od znalezionego kamienia.Powoli otworzył oczy.Czuł pulsujący ból w lewej nodze.Podniósł się z trudem i zaczął szukać wzrokiem swej broni.Na szczęście miał ją przy sobie przed przeniesieniem i teraz leżała obok pobliskiej wydmy.Tak , wydmy , ponieważ Drow znajdował się na rozległej plaży łagodnie opadającej wgłąb morza.Spróbował postawić krok , ale natychmiast zrozumiał że kontuzja nogi to coś poważniejszego.Ponownie upadł na wilgotny piasek.Do jego uszu dochodził cichy szum falującej wody.Ostatkiem sił zdołał odczołgać się z odsłoniętego terenu w cień lasu, okalającego znaczne ilości obszaru.Zegar w wieży maga Xardasa wskazywał dokładnie północ , kiedy Xaoo oparłszy się o pierwsze lepsze drzewo utonął w niespokojnym śnie.Mag jeszcze przez chwilę oglądał nowego przybysza w szklanej kuli , po czym wymruczał cicho jakąś tylko dla siebie zrozumiałą formułę i również zasnął.Następnego ranka Xaoo otworzył oczy z wielkim przerażeniem.Zobaczył bowiem coś czego nie ujrzał przed nim żaden inny Drow.W Podmroku słyszał niezliczone ilości opowieści o Słońcu – wielkiej ognistej kuli ogrzewającej mieszkańców Ziemi.Wiele z nich mówiło o niszczycielskiej sile jego działania.Jednak kiedy pierwsze promienie przebiły się przez gęste poszycie drzew już wiedział, że został okłamany kolejny raz.Poza bólem w zranionej nodze nie odczuwał bowiem ze strony Słońca niczego negatywnego.Dwie najbliższe godziny spędził na opatrywaniu kończyny.Musiał być w pełni sprawny aby poradzić sobie z wyzwaniami stawianymi przez jego nowy ,,świat’’.Tępe kłucie w kolanie ustąpiło koło południa.Chciał jak najszybciej dowiedzieć się o miejscu swojego pobytu i tutejszych mieszkańcach.,,Jakie jest ich nastawienie do Mrocznych Elfów?’’-zapytał sam siebie.Zadawał sobie jednak sprawę, że dopóki będzie tkwił tu, schowany w lesie nie zasięgnie informacji.Kiedy zupełnie się ściemniło Drow bezszelestnie wyłonił się z cienia i ruszył plażą na zachód.Po 5 minutach drogi Xaoo stwierdził, iż bezpieczniej będzie lewitować, ze względu na odgłos piasku osuwającego się spod stóp.,,Bardzo dobrze’’- szepnął Xardas- ,,Nie wie gdzie się znajduje a od razu wybrał właściwy kierunek’’.W tym momencie oczom elfa ukazały się światła niewyraźnie migocące w oddali.Szczelniej okrył się czarnym płaszczem i przyśpieszył płynięcie w powietrzu.Wioska wyłoniła się całkiem niespodziewanie.Otoczona była z trzech stron szerokimi pagórkami, od południa miała dostęp do morza.Pośrodku stało coś, co Drowowi przypominało akademię z Podmroku.Tylko ten jeden budynek został wykonany z surowca innego niż drewno.Ciemnoczerwony dach i tegoż samego koloru ceglane ściany odbijały się dokładnie w świetle księżyca.W żadnym domku nie paliło się już światło.Zrobione z drewna, ale nawet ktoś kompletnie nie znający się na budownictwie uznałby je za solidne konstrukcje.Cała wioska liczyła około dwadzieścia pięć takich budynków.Całość dopełniał malutki port z przycumowaną tratwą.Xaoo oglądał osadę z ogromnym zaciekawieniem.Nic nie zakłócało spokojnego snu mieszkańców.Do momentu, w którym Drow usłyszał cichy szelest za plecami... Ułamek sekundy i stał odwrócony z bronią gotową do ataku.Sejmitary błysnęły złowrogo... Już dawno "Dwarf’s Land" nie było świadkiem takiego spotkania...- nawet mag patrzył w kule z napięciem...



--ROZDZIAŁ 3--
--San--


Sekundy zdawały się teraz Drowowi wiecznością.Odruchowo zrobił dwa kroki w kierunku szczytu pagórka.Zakapturzona postać nie wypowiedziała nawet słowa...
Tkwiła w miejscu,bacznie przyglądając się Xaoo.Podejrzewał po sylwetce,iż ma doczynienia z kobietą.Nerwowo zacisnął palce na rękojeściach broni.Z doświadczenia wiedział,że kobieta to wróg.Jednak tym razem miało być inaczej...
Spokojnie drogi Xaoo, nie przyszłam tu, aby wyrządzić ci krzywdę’’- Drow usłyszał delikatny głos-,,Wręcz przeciwnie,pragnę coś tobie pokazać,myślę, że to bardzo istotne.Xardas poruszył się niespokojnie...
Pzecież nie tak umawiałem się z San.’’...Tylko nie próbuj żadnych innowacji córko – wiem, że Mroczny Elf to dla ciebie rasa niezwykła, ale wiesz, że mamy związane z nim konkretne plany...’’,,Wiem ojcze,doprowadzę go bezpiecznie do ciebie,nie musisz się o nic martwić’’...Mag zaczytany w,,Magii Ziemi’’ nie mógł widzieć dziwnego błysku w oczach młodej czarodziejki...,,Nie przybyłeś tutaj całkiem przypadkowo Drowie…”-odezwała się po dłuższej chwili milczenia.Okrążyli właśnie osadę,kierując się wgłąb wyspy.Zalesienie stopniowo przechodziło w coraz gęstsze,miejscami z gęstej korony zwisały liany.Widać było jednak,iż San nie raz przechodziła już tymi ścieżkami.Kobieta bez trudu odnajdywała trasę mimo wszechobecnych ciemności i zaledwie nikłego światła księżyca.,,Jesteśmy na miejscu”-wskazała na niewielkie skaliste zgłębienie po półgodzinnym marszu.Zniknęła we wnętrzu - Xaoo poszedł za jej przykładem.Z niemałym zdziwieniem oglądał pomieszczenie od wewnątrz.Po obu stronach na misternie wykonanych lichtarzach dopalały się świece.Środek zajmował kamienny stół z czterema wykutymi również z niego krzesłami.Czarodziejka odwrócila się odrzucając kaptur.Drow stał naprzeciw średniego wzrostu blondynki o typowo egzotycznej urodzie.Włosy spięte miała w dwa sięgające pasa warkocze.Błękitne oczy przenikliwie świdrowały lawendowe spojrzenie Mrocznego Elfa.Nie odwrócił pierwszy wzroku…”Siadaj,proszę”- wskazała jeden z kamiennych kloców, uśmiechając się uroczo. ”Zawsze jesteś taki nieufny?”-Spytała.”Taka chyba drowia mentalność”- odparł Xaoo siadając.”Powiedz mi w ogóle, o co w tym wszystkim chodzi.”-Kontynuował-,”Bo ja nic…”- San przerwała mu gwałtownie.”Przyszliśmy tutaj właśnie po to abyś się dowiedział.Słuchaj cierpliwie i nie przerywaj.Postaram się to nakreślić w jak najprostszy sposób.A więc zostałeś tu przyzwany przez mojego ojca – Xardasa.Musisz wiedzieć,że nie jesteś zwykłym Drowem.Wspaniałe zasady moralne,którymi kierowałeś się podczas 20 lat życia w cieniach Pomroku uczyniły z Ciebie kogoś znacznie większego Xaoo.Nienawidzisz swoich braci równie mocno jak my.Nienawidzisz ich i ich chorego systemu wartości.Dlatego też to ciebie wybraliśmy na kogoś, kto ma zmienić przyszłe losy świata.Będziesz mógł wreszcie bez lęku egzystować w pełni oddany słusznym sprawom.”- Mówiąc to wszystko San nie przestawała się uśmiechać.”A czy to nie czasami ja powinienem podjąć takiej decyzji?!?”-Drow zbuntował się wbrew samemu sobie.Zdawał sobie doskonale sprawę,iż czarodziejka chce tylko jego dobra.Zresztą całkowicie się z nią zgadzał.Jednak resztki dumy pozostałe w sercu nagle wypłynęły na powierzchnię.”Przepraszam,…co ja wygaduję…”-zmitygował się natychmiast.”Nic się nie stało Xaoo…wiem, co czujesz…teraz czeka cię najtrudniejszy czas – okres adaptacji do panujących warunków.Ojciec sam chciał tobie to przekazać, ale on jest taki porywczy..Mógłby coś nie tak powiedzieć…cieszę się, że dowiedziałeś się ode mnie.Tyle chyba wystarczy na początek”- San powoli podniosła się.” Idziesz ze mną” - bardziej stwierdziła niż zapytała.Teraz Drow przyjrzał się jej jeszcze dokładniej.Smukła sylwetka poruszała się z gracją.Prawie płynęła w powietrzu.Xaoo przez chwilę nie mógł oderwać od niej oczu.”Idziesz?”-Powtórzyła, wyrywając Mrocznego Elfa z zamyślenia.Skierował się do wyjścia a głowa aż huczała mu od nadmiaru pytań i wątpliwości, a prawdziwe rozterki miały dopiero nadejść….Teraz Xaoo nie znał, bowiem jeszcze prawdziwej miłości…


Smoooke.
komentarz[0] |

Komentarze do ""Mentalność Drowa""



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Kerm
Engine by Khazis Khull based on jPortal


   Sonda
   Czy ewolucja idzie w dobrym kierunku?
Jasne, tylko tak dalej.
Nie mam zdania.
Nie wszystko mi się podoba, ale
Nie widzę potrzeby.
To krok wstecz.
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Bogowie greccy
   Fantasy jako ...
   Przeznaczenie
   Apokalipsa 20...
   Wilkołaki
   Bogowie grecc...
   Legenda o kró...
   Chupacabra
   Egipscy Bogow...
   Inspiracje ku...

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.017886 sek. pg: